AktualnościReprezentacja A
Zdecydował rzut karny. Bośnia i Hercegowina pokonała Polskę
Na stadionie w Zenicy w meczu Bośni i Hercegowiny z Polską w ramach czwartej kolejki Ligi Narodów długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Niestety nasz zespół z boiska zszedł pokonany przez gospodarzy, a o rezultacie zadecydował rzut karny, który pewnie wykorzystał Ivan Basić.
Stadion w Zenicy był areną rywalizacji Bośni i Hercegowiny z Polską w ramach czwartej kolejki rozgrywek Ligi Narodów UEFA. Dla biało-czerwonych był to powrót na ten obiekt po ponad sześciu latach. W 2020 roku nasza drużyna narodowa odwróciła losy spotkania i wygrała 2:1. Do rewanżowego starcia z Bośnią i Hercegowiną zespół selekcjonera Jana Urbana przystępował z dorobkiem czterech punktów. Nasi rywale mieli na koncie o jedno „oczko” więcej.
Pierwszą odsłonę meczu lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy od razu przenieśli ciężar gry na połowę reprezentacji Polski. Niesiona dopingiem z trybun Bośnia i Hercegowina długo utrzymywała się przy piłce, szukając drogi do bramki Marcina Bułki. Rywale nie byli jednak w stanie oddać groźnego strzału. Początkowe fragmenty spotkania upływały pod znakiem zdecydowanej dominacji gospodarzy, którzy nie pozwalali biało-czerwonym zbliżyć się do własnego pola karnego. W 7. minucie Polacy przeprowadzili pierwszą groźniejszą akcję. Próbował Matty Cash, ale Bośniacy zażegnali niebezpieczeństwo. Chwilę później uderzał jeszcze Jakub Kiwior, a dobijał Mateusz Żukowski. Ostatecznie skończyło się na rzucie rożnym.
Przed upływem pierwszego kwadransa zaatakowali Bośniacy, ale piłka po uderzeniu Zinedina Smajlovicia minęła słupek. Kilkadziesiąt sekund później biało-czerwoni wykonywali rzut rożny. Po dośrodkowaniu w pole karne głową uderzał Jan Bednarek, jednak piłka nie znalazła drogi do siatki. W 23. minucie bardzo niebezpiecznie zrobiło się pod bramką reprezentacji Polski. Po akcji gospodarzy niefortunnie interweniował Jakub Kiwior, ale czujnością wykazał się Marcin Bułka, który odbił uderzenie.
W 25. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Przemysław Frankowski, ale pewną interwencją popisał się Martin Zlomislić. Swojej szansy szukali również gospodarze, którzy wykonywali rzut wolny. Mocno uderzał Ermin Mahmić, ale nie trafił w światło bramki. Na kilka minut przed końcem pierwszej połowy Polacy byli bardzo bliscy zdobycia bramki. Z dystansu uderzał Wiktor Nowak, ale dobrze interweniował golkiper rywali. Chwilę później w dogodnej sytuacji znalazł się Karol Świderski, który został powstrzymany. Do piłki dopadł jeszcze Sebastian Szymański, ale jego uderzenie zostało zablokowane.
Kilka chwil po rozpoczęciu się drugiej połowy Bośnia i Hercegowina ruszyła z atakiem. Po dośrodkowaniu w pole karne piłkę po uderzeniu głową posłał do siatki Haris Tabaković. Na szczęście napastnik rywali był na pozycji spalonej. Arbiter potwierdził jeszcze swoją decyzję z VAR i nakazał wznowić grę naszemu bramkarzowi. W 54. minucie Polacy wykonywali rzut rożny. Po krótkim rozegraniu uderzał Przemysław Frankowski, ale bramkarz nawet nie musiał interweniować, bo piłka poleciała obok bramki. Czas upływał a reprezentacji Polski brakowało sytuacji pod bramką Bośniaków, która mogłaby doprowadzić do strzelenia gola. Agresywnie grali rywale, którzy przerywali nasze sytuacje. w efekcie golkiper rywali nie był zmuszany do interwencji.
Gospodarze spychali biało-czerwonych do defensywy, a kolejne próby kontrataków w wykonaniu naszego zespołu nie przynosiły powodzenia. W 70. minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Przemysław Frankowski, ale jego strzał został zablokowany przez defensywę rywali. Chwilę później sytuację miał Mateusz Żukowski, jednak został powstrzymany przez obrońców, a sędzia wskazał na rzut rożny. Po jego wykonaniu strzelał Jan Bednarek, ale piłka poszybowała nad bramką.
Gorąco zrobiło się w 75. minucie, gdy sędzia skorzystał z systemu VAR, aby sprawdzić, czy doszło do przewinienia i czy należy podyktować rzut karny. Polacy mogli odetchnąć z ulgą, ponieważ arbiter uznał, że nie doszło do naruszenia przepisów. Gra została wznowiona przez biało-czerwonych. Niestety, później sytuacja się powtórzyła. Po przewinieniu Jana Bednarka sędzia tym razem podszedł do monitora i wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Ivan Basić, który pewnie wykorzystał rzut karny i dał gospodarzom prowadzenie. To było jedyne trafienie w meczu na wagę zwycięstwa Bośni i Hercegowiny.