AktualnościReprezentacja A
Awans zrodzony w bólach. Polacy w finale baraży o mundial!
Reprezentacja Polski pokonała 2:1 Albanię po golach Roberta Lewandowskiego oraz Piotra Zielińskiego i awansowała do finału baraży o udział w tegorocznych mistrzostwach świata. Biało-czerwoni na przerwę schodzili przegrywając, ale po zmianie stron pokazali charakter i stalowe nerwy. W decydującym starciu o mundial podopieczni Jana Urbana zmierzą się we wtorek (31 marca) ze Szwecją, która pokonała Ukrainę 3:1.
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego opinię publiczną jak zwykle rozgrzewała dyskusja na temat potencjalnego składu biało-czerwonych. W trakcie swojej dotychczasowej pracy Jan Urban na tyle ustabilizował kadrę, że znaki zapytania pojawiały się tak naprawdę na dwóch-trzech pozycjach. Ostatecznie trio środkowych obrońców obok Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora uzupełnił Tomasz Kędziora, partnerem Piotra Zielińskiego w środku pola okazał się Sebastian Szymański, a zwolnione miejsce na jednej z dziesiątek zajął Filip Rózga, dla którego był to debiut w podstawowej jedenastce seniorskiej reprezentacji. Wcześniej 19-latek uzbierał w drużynie trenera Urbana po kilka minut w listopadowych starciach z Holandią i Maltą.
Postawienie na dwóch ósemkach na zaawansowanych technicznie Zielińskiego i Szymańskiego miało w założeniu przełożyć się na przejęcie kontroli nad meczem od początku jego trwania. I już w 2. minucie po dwóch szybkich podaniach na wysokości pola karnego znalazł się Rózga, który posłał płaskie dośrodkowanie w szesnastkę. Niewiele brakowało, by dopadł do niego któryś z atakujących przestrzeń partnerów, ale ostatecznie Albańczycy zażegnali niebezpieczeństwo.
Plan przejęcia inicjatywy działał, tym bardziej że goście szybko wycofali się pod własne pole karne. W 5. minucie składną akcję biało-czerwonych próbował wykończyć Robert Lewandowski, ale jego uderzenie po ziemi zostało zablokowane. Kiedy grę otwierali rywale, Polacy wysoko ich atakowali, zmuszając do długich piłek, które potem sami zbierali i przystępowali do kolejnych ataków. I tak po chwili szarżował Jakub Kamiński, a gdy wywalczył rzut rożny, gola omal nie strzelił Kiwior. Z ponowionego kornera wolejem uderzał Matty Cash.
Podopieczni trenera Urbana dominowali, ale Albańczycy przetrwali pierwszy okres spotkania. Po upływie dziesięciu minut gra się wyrównała, a do głosu nieśmiało zaczęli dochodzić podopieczni Sylvinho. Dwukrotnie piłkę podarowywał im Cash, który nieodpowiedzialnie próbował przerzutów przed własną szesnastką. Wszystko, co Albania była w stanie z tych sytuacji wywalczyć, to rzuty rożne.

Polacy na powrót uspokoili grę w 24. minucie, kiedy czując, że zbyt szybko tracą futbolówkę, wymienili kilkanaście podań w spokojnym tempie, aż sygnał do ataku dał Szymański. Pomocnik Rennes podprowadził dynamicznie piłkę pod pole karne, a jego prostopadłe podanie okazało się minimalnie niecelne.
Kolejne minuty przyniosły dużo gry w środkowej strefie boiska. W 33. minucie dość nieoczekiwanie przed niezłą szansą stanął Rózga, który zgarnął bezpańską piłkę, pomknął przed siebie, ale zbyt nerwowo uderzył sprzed szesnastki. Po chwili pomocnik Sturmu Graz błyskotliwym zagraniem minął Mario Mitaja, który zmuszony do faulu zarobił żółtą kartkę. Z perspektywy rywalizacji tej dwójki, między którą iskrzyło od samego początku spotkania, mogło okazać się to bardzo cenne.
W 42. minucie w pozornie niegroźnej sytuacji – po długim podaniu do nikogo – skiksował Bednarek, a Arber Hoxha skorzystał na tej pomyłce, dopadł do piłki, minął Kamila Grabarę i dał prowadzenie Albanii. Biało-czerwoni rzucili się do odpowiedzi, ale próby Szymańskiego i Lewandowskiego okazały się niecelne.

Na drugą połowę nie wyszedł już Rózga, którego zastąpił wyczekiwany przez publiczność debiutant – Oskar Pietuszewski. Muszący gonić wynik Polacy od razu przejęli inicjatywę, w wyniku czego w 49. minucie nieźle lewą nogą uderzał Zieliński. Pięć minut później biało-czerwoni nadziali się na kontratak, który powinien był skończyć się golem na 0:2. Na szczęście Qazim Laci fatalnie przestrzelił.
W kolejnych minutach kotłowało się pod bramką Thomasa Strakoshy. Raz bliski celu był Kamiński, a innym razem do dośrodkowania omal nie dopadł Lewandowski. W swoim stylu rajdy prowadził Pietuszewski, jednak czas upływał, a wynik niestety nie ulegał zmianie.
Trener Urban zareagował na to, wprowadzając napastnika (Karola Świderskiego) w miejsce obrońcy (Kędziory). Tuż po tej roszadzie Polacy wykonywali rzut rożny i doprowadzili do wyrównania! Na dalszy słupek piłkę posłał Szymański, a Lewandowski przepchnął obrońcę i zdobył swoją 89. bramkę w drużynie narodowej!

Polacy poszli za ciosem, chcąc rozstrzygnąć sprawy awansu do finału baraży przed dogrywką. W 67.minucie z dystansu ponownie strzelał Zieliński, a futbolówka wyszła na kolejny rzut rożny. Wszyscy liczyli na powtórkę sytuacji sprzed kilku minut, ale tym razem zdołaliśmy tylko postraszyć Albańczyków kolejnym uderzeniem „Zielka”.
Dążąc do strzelenia drugiego gola, biało-czerwoni nie mogli zapominać o defensywie, bo Albańczycy potrafili groźnie kontratakować. Przekonaliśmy się o tym w 72.minucie, kiedy uratował nas Grabara. A już po minucie przy swojej kolejnej próbie strzału zza pola karnego bezbłędny okazał się Zieliński. Pomocnik Interu Mediolan kapitalnym uderzeniem wysunął nas na prowadzenie!

Teraz to goście byli na musiku, a na gonienie wyniku mieli ledwie kwadrans. W 78. minucie groźne dośrodkowanie przerwał Bednarek. Albańczycy potrzebowali gola, a Polacy świeżych sił w środku pola. Z tego powodu Zielińskiego zmienił Jakub Moder.
W ostatnich fragmentach podstawowego czasu gry to Albania zepchnęła Polaków do defensywy, ale nasi zawodnicy skutecznie odpierali ataki, próbując kontrataków, jak choćby w 88. minucie, gdy rozpędzonego Pietuszewskiego taktycznie sfaulował jeden z rywali. W doliczonym czasie gry Lewandowskiego i Kamińskiego zmienili Bartosz Slisz oraz Arkadiusz Pyrka, a biało-czerwonym zależało już tylko na tym, aby dowieźć korzystny rezultat do końca. I dzięki heroicznej postawie Polaków tak się właśnie stało!
W finale baraży o udział w mistrzostwach świata nasza reprezentacja zmierzy się ze Szwecją, która pokonała 3:1 Ukrainę.
26 marca 2026, Warszawa
Polska – Albania 2:1 (0:1)
Bramki: Robert Lewandowski 63, Piotr Zieliński 73 – Arber Hoxha 42.
Polska: 1. Kamil Grabara – 2. Matty Cash, 4. Tomasz Kędziora (62, 7. Karol Świderski), 5. Jan Bednarek, 14. Jakub Kiwior, 19. Michał Skóraś – 17. Filip Rózga (46, 21. Oskar Pietuszewski), 20. Sebastian Szymański, 10. Piotr Zieliński (82, 8. Jakub Moder), 13. Jakub Kamiński (90, 15. Arkadiusz Pyrka) – 9. Robert Lewandowski (90, 6. Bartosz Slisz).
Albania: 1. Thomas Strakosha – 4. Elseid Hysaj, 5. Arlind Ajeti (18, 18. Ardian Ismajli), 6. Berat Djimsiti, 3. Mario Mitaj – 11. Myrto Uzuni, 16. Juljan Shehu, 8. Kristjan Asllani, 14. Qazim Laçi (82, 17. Ernest Muci), 21. Arber Hoxha (68, 19. Stavros Pilios) – 10. Nedim Bajrami (68, 22. Armando Broja).
Żółte kartki: Lewandowski, Świderski – Mitaj, Hysaj, Asllani.
Sędziował: Anthony Taylor (Anglia).