AktualnościFederacja
Polki grają dalej! Biało-czerwone w finale baraży po ograniu Belgijek w serii rzutów karnych
To był długi wieczór z reprezentacją Polski kobiet w Gdańsku. Ale za to jaki! Po bardzo emocjonującym rewanżowym spotkaniu, biało-czerwone pokonały w serii rzutów karnych Belgię i awansowały do finału baraży. O wszystkim przesądziły rzuty karne, które Polki wygrały 4:3. W regulaminowym czasie było 2:1, w dogrywce 3:2. Dwukrotnie do siatki rywalek trafiła Ewa Pajor.
– Wtorek to może być piękny dzień. 13 października wszystko może się zdarzyć, tak kiedyś śpiewała Anita Lipnicka – mówiła selekcjonerka reprezentacji Polski Nina Patalon, która przed pierwszym gwizdkiem sędziny z Chorwacji była bardzo skoncentrowana, przy czym nie stroniła od uśmiechów. Bił z niej optymizm, którym chciała zarazić swojej podopieczne, które potrzebowały jak najwięcej pozytywnych bodźców, żeby odwrócić losy rywalizacji. W Belgii biało-czerwone straciły jedną bramkę i w swoim domu, w Gdańsku, miały co odrabiać. Niewiele, ale jednak, a na takim poziomie, przy względnie wyrównanym potencjale obu drużyn, decydować mogły niuanse. – W piątek wypełniłyśmy na boisku wiele założeń sprzed meczu. Trzeba ten poziom powtórzyć w rewanżu. Wiemy, co zrobić, i jak zagrać w Gdańsku – podkreślała obrończyni biało-czerwonych Paulina Dudek. – Wystarczy, że poprawimy kilka rzeczy i możemy wierzyć, że stworzymy fajne widowisko, zakończone pomyślnym dla nas scenariuszem – dodała Dudek.
Optymizm Polek mógł budować fakt, że na Polsat Plus Arenie Gdańsk, czyli arenie rewanżowego meczu w półfinale baraży, dokonywały już historycznych rzeczy. Jesienią 2024 roku wygrywały tutaj z Rumunią i Austrią w drodze barażowej na kobiece EURO. Z kolei pięć lat temu w stolicy województwa pomorskiego został pobity ówczesny rekord frekwencji na meczu reprezentacji Polski kobiet w roli gospodyń. Na trybunach zasiadło wtedy ponad osiem tysięcy kibiców.
A ci, którzy zdecydowali się oglądać Polki na żywo w październiku tego roku, jak i fani śledzący poczynania kadry Niny Patalon sprzed telewizora, zobaczyli w akcji niemal identyczną jedenastkę, jak w pierwszym meczu. Niemal, bowiem selekcjonerka zdecydowała się na dwie zmiany w wyjściowym ustawieniu. Do podstawowego składu wskoczyły Weronika Zawistowska oraz Patrycja Sarapata, kosztem Martyny Wiankowskiej i Natalii Padilli-Bidas.
Stawka spotkania i materiał poglądowy, zebrany przez obie reprezentacje po piątkowowej rywalizacji, determinowały grę Polek i Belgijek od pierwszego gwizdka. W przeciwieństwie do starcia sprzed kilku dni, nie było tylko ofensywnych akcji. Belgijki nie grały z takim polotem i zacięciem, jak u siebie. To biało-czerwone miały więcej z gry i były groźniejsze. Podopieczne Niny Patalon mniej więcej od 30. minuty mocniej ruszyły. Wcześniej już próbowały zaskoczyć rywalki, ale dopiero odważniejsze ataki w ostatnim kwadransie pozytywnie nakręciły biało-czerwone. W 42. minucie polski zespół mógł prowadzić 1:0. Po rzucie rożnym główkowała Dudek, lecz bardzo dobrze zachowała się golkiperka przeciwniczek. We wcześniejszym fragmencie tej części meczu okazję miała Ewelina Kamczyk (zablokowana), a jeszcze wcześniej głową próbowała uderzać Ewa Pajor.
Pajor gola głową jednak zdobyła, w końcówce pierwszej połowy. Drugi z rzędu rzut rożny zakończył się trafieniem kapitanki Polski, która wykorzystała zamieszanie pod bramką i niepewne zachowanie Lowiesse Seynhaeve. Polki prowadziły 1:0 i doprowadziły do remisu w dwumeczu. Do szatni biało-czerwone miały szansę schodzić przy wyniku 2:0, kiedy to intuicyjnie głową uderzyła Zawistowska, a piłka trafiła w poprzeczkę.
Druga połowa rozpoczęła się najgorzej, jak mogła dla Polek. Belgijska drużyna po zmianie stron mocniej przestawiła akcenty i przystąpiła do ofensywy. I w 52. minucie Belgijki strzeliły gola na 1:1. Zmienniczka Amy Littel przymierzyła z powietrza, piłka odbiła się jeszcze od nóg Kingi Seweryn i wpadła do siatki.
Gdy rywalki przejęły kontrolę nad meczem, biało-czerwone odpowiedziały mocnym akcentem. W 65. minucie zza pola karnego technicznym uderzeniem piłkę do siatki skierowała Ewelina Kamczyk. Gol, po weryfikacji VAR nie został jednak uznany z powodu spalonego polskiej pomoczniczki. Ta sytuacja nie wybiła Polki z równowagi. Wręcz przeciwnie: chwilę później zawodniczki Niny Patalon przeprowadziły kolejną skuteczną akcję. Na przebój ruszyła Paulina Tomasiak – najpierw biegła z piłką prawą stroną, następnie zeszła do środka i będąc na granicy pola karnego strzeliła przy bliższym słupku. Tym razem bramka zdobyta prawidłowo.
W 69. minucie biało-czerwone ponownie wyszły na prowadzenie. Wynik szybko mogła zmienić Aleksandra Zaremba, która znalazła się w sytuacji sam na sam z bramkarką, tyle że uderzyła obok słupka. Potem mocny strzał Pajor na raty zatrzymała Seynhaeve. W regulaminowym czasie gry więcej bramek już nie padło i do rozstrzygnięcia tej rywalizacji potrzebna była drogrywka. W niej wynik również długo się nie zmieniał. Aż w ostatniej minucie pierwszej dogrywki Belgijki strzeliły gola. Piłkę z rzutu wolnego dogrywała Tessa Wullaert, z bliskiej odległości celnie głową strzeliła Jame Teulings i awans znów się oddalił od Polek.
Od czego jednak jest kapitan, pokazała Ewa Pajor w 116. minucie. Napastniczka biało-czerwonych świetnie wykończyła akcję, w której podawała jej Kamczyk. Pajor wyprzedziła dwie defensorki, minęła również golkiperkę i posłała futbolówkę do pustej już bramki. Polskie piłkarki mogły zamknąć kwestię dwumeczu po kolejnej akcji, w której główną rolę odegrała zawodniczka FC Barcelony. Tylko przytomna interwencja Seynhaeve zapobiegła czwartej bramce dla Polski. Jeszcze w doliczonym czasie gry piłkę z linii bramkowej wybiła Zenia Mertens. 3:2 oznaczało, że o wszystkim przesądzą rzuty karne. Lepiej „jedenastki” wykonywały Polki i to one zagrają w finale baraży!
13 października 2026, Gdańsk
Polska – Belgia 3:2 (1:0, pd. 2:1), k. 4:3
Bramki: Ewa Pajor 42, 116, Paulina Tomasiak 67 - Amy Littel 51, Jarne Teulings 105
Rzuty karne: 0-1 Tessa Wullaert, 1-1 Paulina Dudek, (1-1 Jarne Teulings - obroniony), (1-1 Ewa Pajor - obroniony), (1-1 Luna Vanzeir - obroniony), 2-1 Ewelina Kamczyk, 2-2 Amy Littel, 3-2 Adriana Achcińska, 3-3 Janice Cayman, 4-3 Natalia Padilla Bidas
Polska: 22. Kinga Seweryn – 3. Wiktoria Zieniewicz, 5. Oliwia Woś, 4. Paulina Dudek, 15. Milena Kokosz – 21. Paulina Tomasiak, 23. Adriana Achcińska, 8. Ewelina Kamczyk, 7. Patrycja Sarapata (110, 11. Magdalena Sobal), 10. Weronika Zawistowska (64, 6. Aleksandra Zaremba; 110, 19. Natalia Padilla Bidas) – 9. Ewa Pajor.
Belgia: 21. Lowiese Seynhaeve – 17. Jill Janssens (85, 19. Jasmien Mathys), 2. Sari Kees (46, 3. Amy Littel), 4. Amber Tysiak, 16. Zenia Mertens, 22. Saar Janssen (70, 18. Luna Vanzeir) – 20. Marie Detruyer (70, 5. Isabelle Iliano), 11. Janice Cayman, 15. Mariam Toloba (91, 10. Jarne Teulings) – 9. Tessa Wullaert, 13. Elena Dhont (120, 14. Lore Jacobs).
Żółte kartki: Tomasiak, Dudek – Tysiak, Iliano.
Sędziowała: Ivana Martincić (Chorwacja).