AktualnościFederacja
Patalon: Upragniony cel będzie w zasięgu ręki
Reprezentacja Polski kobiet zakończyła zmagania w grupie kwalifikacyjnej do mistrzostw świata porażką 1:3 z Holandią. Biało-czerwone zdobyły w sześciu spotkaniach jeden punkt, jednak dzięki zmianom w systemie eliminacji zagrają w jesiennych barażach. Selekcjonerka Nina Patalon po meczu podkreślała, że spotkania z czołowymi europejskimi drużynami mają być przede wszystkim cenną lekcją przed decydującą fazą walki o mundial.
Mecz z Holenderkami okazał się dla Polek wymagającym sprawdzianem. Rywalki potwierdziły swoją klasę, a biało-czerwone musiały radzić sobie zarówno z wysokim poziomem przeciwniczek, jak i koniecznością wprowadzania zmian w składzie.
– Mecz z Holandią był dla nas bardzo trudnym meczem. Pełno wyzwań zarówno przed samym spotkaniem, a także w trakcie, ponieważ on w różny sposób się układał. Jest to na pewno bardzo duże doświadczenie, jeżeli chodzi o kwestie zarządzania meczem – oceniła Nina Patalon.
Selekcjonerka zwróciła uwagę na reakcję zespołu po straconej bramce i postawę swoich zawodniczek mimo przewagi faworyzowanych rywalek.
– Dużo było takich sytuacji, które w jakiś sposób są wyzwaniem. Natomiast myślę, że sam fakt, że bardzo dobrze odpowiedzieliśmy na bramkę, którą straciliśmy, jest istotny. W drugiej połowie przewaga Holandii była już bardzo duża – przyznała.
Trenerka podkreśliła również, że czerwcowe zgrupowanie było okazją do sprawdzenia nowych rozwiązań personalnych. W starciach z Francją i Holandią szansę otrzymało kilka zawodniczek, które mogą odegrać ważną rolę w kolejnych miesiącach.
– Biorąc pod uwagę wiele zmian i rotacji, które miały miejsce, a później jeszcze kolejnych zmian, trzeba przyznać, że pięć–sześć nowych nazwisk miało okazję grać przeciwko Holandii i Francji. To na pewno będzie materiał na przyszłość, który ma nas przygotować do tego, żeby na jesień być najlepszą wersją siebie – zaznaczyła Patalon.
Choć bilans fazy grupowej nie może satysfakcjonować, zdaniem selekcjonerki najważniejsze rozstrzygnięcia dopiero nadejdą, a sztab szkoleniowy konsekwentnie realizuje przyjęty plan rozwoju drużyny.
– Nie chciałabym w żaden sposób wyciągać na szybko wniosków. Wierzę głęboko, że wszystko jest po coś. My mamy jasny plan, wiemy z czego wynika, wiemy, jak chciałybyśmy grać. Jestem przekonana, że jesienią na pewno będziemy w zdecydowanie lepszej dyspozycji i będziemy przede wszystkim realizować wszystko to, co sobie wyznaczymy. To spowoduje, że upragniony cel będzie w zasięgu ręki – powiedziała selekcjonerka reprezentacji Polski kobiet.